
– Kavin Jell, zarządca posiadłości Villepin pod Wyzimą
Bies to chodząca góra mięśni zwieńczona rogatym, pełnym ostrych kłów pyskiem. Podobnie jak jego rzadszy kuzyn, bukacz, żyje w gęstych puszczach, na moczarach i bagniskach. Kiedy może. unika ludzi. zaś kiedy nie może – zabija ich. i to bez większych trudności.
Biesy i bukacze są niezwykle groźne choćby z racji swych rozmiarów – jeden cios potężnej łapy wystarczy, by zabić konia wraz z jeźdźcem zakutym od stóp do głów w blachy. Ogromna masa czyni go też zupełnie niewrażliwym na Aard – nawet wyspecjalizowany w Znakach wiedźmin nie przesunąłby go za jego pomocą choćby 0 cal. Co więcej, zadane biesowi rany z czasem same się zasklepiają.
Jakby tego było mało, bies w walce polega nie tylko na sile i wytrzymałości, może bowiem też posłużyć się bardziej wyrafinowaną bronią – umiejscowionym na środku czoła trzecim okiem, którym jest w stanie wprowadzić swe ofiary w stan hipnozy. Nie widzą one wówczas niczego, poza tym gorejącym ślepiem – i zwykle jest to ostatnia rzecz, jaką zobaczą przed śmiercią.